|
There are no translations available
pw http://www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4978149.html Polska będzie prowadzić równolegle negocjacje z USA w sprawie tarczy antyrakietowej i modernizacji polskich sił zbrojnych - taka jest konkluzja wczorajszego spotkania polskich i amerykańskich dyplomatów. Na razie szansa na szybkie porozumienie w obu sprawach jest niewielka. - Posuwamy się powoli, ale nie czas jest najważniejszy - tak wiceszef MSZ Witold Waszczykowski ocenił rozmowy w Warszawie. Polska chce, aby USA w zamian za zgodę na zainstalowanie na naszym terytorium tarczy antyrakietowej uczestniczyły w programie modernizacji polskich sił zbrojnych. Chodzi przede wszystkich o unowocześnienie polskiej obrony przeciwlotniczej, mówi się o systemie rakiet Patriot najnowszej generacji. USA nie chcą tych negocjacji łączyć, ale podczas styczniowej wizyty szefa MSZ Radosława Sikorskiego w Waszyngtonie po raz pierwszy zgodziły się wziąć udział w programie modernizacji. Wczorajsze spotkanie negocjatorów rozpoczęło się od przedstawienia polskiej oceny sytuacji strategicznej po zainstalowaniu tarczy. Zdaniem naszych ekspertów bezpieczeństwo Polski się pogorszy. Dlatego konieczne jest wzmocnienie sił zbrojnych. Amerykanie z kolei przekazali swoje uwagi co do programu modernizacji polskich sił zbrojnych. - To było pierwsze, ogólne spotkanie, strony przedstawiły swój punkt widzenia - powiedział nam Waszczykowski. - To standardowa amerykańska procedura. Najpierw ocenia się zagrożenia, potem możliwości zaradzenia sytuacji i w końcu konkretne programy zbrojeniowe. Podobne procedury Amerykanie stosowali wobec swoich strategicznych sojuszników: Izraela, Indii, Pakistanu i Turcji. W wyniku uzgodnień powstaną specjalne podzespoły, które ocenią: * sytuację Polski po ewentualnym zainstalowaniu tarczy, * sposób zaradzenia zagrożeniom, * możliwości współpracy przy programach zbrojeniowych, * ich finansowanie, * koordynacje polskich zamierzeń z planowaniem obronnym NATO. Jak poinformował dyrektor biura ds. polityczno-wojskowych Departamentu Stanu Stephen Mull, obie strony uzgodniły, że "skupią się na potrzebach w zakresie obrony powietrznej, systemów dowodzenia i mobilności sił zbrojnych". - Jest wiele szczegółów do uzgodnienia, ale zrobiliśmy dobry początek - zapewnił Mull. Przypominał, że w ostatnich 15 latach pomoc USA dla polskiej armii wyniosła 400 mln dol. Kolejne spotkania ekspertów odbędą się w ciągu 10 dni. Wiadomo jednak, że na razie nie zanosi się na przełom. Według naszych informatorów niewielkie są szanse, by Polska podpisała porozumienie ze USA w sprawie tarczy do kwietniowego szczytu NATO. Wtedy Czechy zapewne podpiszą umowę w sprawie budowy radaru na swoim terytorium. - Natomiast nie jest wykluczone, że pewne przyspieszenie może nastąpić po marcowej wizycie Donalda Tuska w USA - twierdzi nasz informator. Źródło: Gazeta Wyborcza
|