Zasady uczestnictwa

Osoby planujące udział w wydarzeniach związanych z dniem protestu przeciwko Tarczy Antyrakietowej prosimy o zachowanie zasady NO LOGO. Czytaj więcej.

 

Pomoc finansowa dla kampanii

Logowanie






Çàáûëè ïàðîëü?
Âû íå çàðåãèñòðèðîâàíû. Ðåãèñòðàöèÿ

Kolporter RSS

Podpisz petycjÄ™ przeciwko Tarczy!

Sierakowski: Zanim zbudujemy tarczÄ™ antyrakietowÄ… _CMN_PDF_ALT Âåðñèÿ äëÿ ïå÷àòè _CMN_EMAIL_ALT
Íàïèñàë Administrator   
Monday, 28 January 2008
FRONTPAGE_NO_TRANSLATION_AVAILABLE

19.03.2007 Po oczywistych pozytywach płynących z sojuszu z USA (wstąpienie do NATO, umorzenie długu zagranicznego) ostatnio mamy do czynienia z samymi rozczarowaniami. Kto liczył na zniesienie wiz, musiał się zawieść. Podobnie jak ten, kto chciał zarobić na kontraktach w Iraku. No i sam udział w wojnie irackiej, traktowany wcześniej jak międzynarodowa nobilitacja, odbierany jest dziś przez społeczeństwo jak picie nawarzonego wcześniej piwa. Ale wczorajsze poparcie całej klasy politycznej dla wszystkiego, co postanowiły na świecie robić Stany, sprawia, że politycy wolą dziś milczeć o zawiedzionych nadziejach.

Po pierwsze - bilans


Decyzja o budowie w Polsce elementów tarczy antyrakietowej powinna być poprzedzona bilansem naszej dotychczasowej wspóÅ‚pracy z USA, w ostatnich latach bowiem wypada on zdecydowanie niekorzystnie. WspóÅ‚grajÄ…ce z tym coraz bardziej krytyczne opinie wobec polityki amerykaÅ„skiej w spoÅ‚eczeÅ„stwie zbywane sÄ… zapewnieniami o tajemnej wiedzy ekspertów, niedostÄ™pnej szaremu obywatelowi i nienadajÄ…cej siÄ™ do publicznej dyskusji. Warto byÅ‚oby przerwać ten stan, bo już pobieżna analiza naszych decyzji w sprawie Iraku, Afganistanu, a nawet zakupu samolotów F-16 i realizacji umowy offsetowej pokazuje, że popeÅ‚niamy jeden błąd za drugim. Zamiast jednak rozmawiać o tym publicznie, wÅ‚adza milczy.

Zaczęło siÄ™ od decyzji o udziale w ataku na Irak, a raczej od sposobu jej podjÄ™cia. Bez debaty publicznej, odgórnie, przy zadziwiajÄ…cej w kontekÅ›cie demokratycznej sfery publicznej jednogÅ‚oÅ›noÅ›ci mediów i polityków. ZaangażowaliÅ›my siÄ™ w wojnÄ™, która - jak pisaÅ‚ niedawno w "Gazecie Wyborczej" Timothy Garton Ash, posiÅ‚kujÄ…cy siÄ™ wyliczeniami Josepha Stiglitza - kosztowaÅ‚a dotychczas 2 biliony dolarów, a dostÄ™p do podstawowych dóbr publicznych, jak woda i elektryczność, mimo tak wielkich nakÅ‚adów jest w Iraku ciÄ…gle gorszy niż przed wojnÄ….

Wydawanie tak gigantycznych pieniÄ™dzy na wojnÄ™ wyglÄ…da skandalicznie wobec ogromnych i szeroko dyskutowanych potrzeb pomocy ekonomicznej wegetujÄ…cemu w biedzie PoÅ‚udniu. Trudno uwierzyć, że lepszÄ… drogÄ… eliminacji źródeÅ‚ antyzachodniej nienawiÅ›ci nie byÅ‚o zaangażowanie tych ogromnych Å›rodków w pokojowo-wywiadowcze dziaÅ‚anie na rzecz obalania dyktatorów.

Opel astra w offsecie


Dziś na szczęście w sprawie Iraku nie jesteśmy już tak zgodni jak parę lat temu, przyjrzyjmy się zatem innym decyzjom polskich władz w stosunkach polsko-amerykańskich.

Próżno szukać w mediach dyskusji na temat realizacji umowy offsetowej na zakup od USA samolotów F-16, podpisanej w kwietniu 2003 roku. ZadziwiajÄ…ce, bo jest to temat na prawdziwÄ… dziennikarskÄ… ucztÄ™.

Przypomnijmy: kontrakt z amerykaÅ„skÄ… firmÄ… Lockheed Martin w zamian za kupno 48 myÅ›liwców zobowiÄ…zywaÅ‚ Amerykanów do zainwestowania w Polsce w ciÄ…gu dziesiÄ™ciu lat 6 mld dolarów, podzielonych na transze i kontyngenty inwestycyjne tak, żeby część szÅ‚a na przemysÅ‚ lekki, ale reszta na tak potrzebne Polsce nowe technologie. Do koÅ„ca 2005 roku Amerykanie wydali w Polsce zaledwie miliard. Później zdawaÅ‚o siÄ™, że sprawa przyspieszyÅ‚a, ale okazaÅ‚o siÄ™, iż caÅ‚e przedsiÄ™wziÄ™cie mija siÄ™ z celem.

A to dlatego, że zamiast generować nowe inwestycje, Amerykanie kupowali towary, które i tak byÅ›my do nich wyeksportowali. Jakub StÄ™pieÅ„ z miesiÄ™cznika "Forbes" zbadaÅ‚ i opisaÅ‚ amerykaÅ„skie inwestycje. I tak: "Kimball Polska sprzedaje swoje wyroby Kimball Electronics Group, a Lockheed odhacza 151 mln dol. na swoim koncie. To samo robi Caterpillar, Goodrich i Pratt & Whitney, dostarczajÄ…c komponenty do swoich firm matek". Niemal jedna czwarta wartoÅ›ci caÅ‚ego offsetu to sprzedaż za granicÄ™ samochodów Opel Astra (815 mln dolarów) i Zafira (630 mln dolarów) z fabryki General Motors, które i tak byÅ‚yby wyeksportowane.

Takie "inwestycje", nawet jeÅ›li pozostajÄ… w zgodzie z ksztaÅ‚tem umowy (wówczas zapytać wypada, dlaczego byliÅ›my przy jej konstruowaniu tak naiwni?!), to na pewno nie z jej duchem oraz spoÅ‚ecznymi wyobrażeniami i obietnicami polityków.

Kosztowne iluzje


A jak idzie reszta, czyli offset bezpoÅ›redni? "Reszta to dramat" - pisze StÄ™pieÅ„ i dodaje: "W Wojskowych ZakÅ‚adach Lotniczych nr 2 w Bydgoszczy miaÅ‚o być centrum serwisowe dla F-16 - zostaÅ‚ nierozwiÄ…zany problem. W Mielcu, dla którego Amerykanie zaÅ‚atwili miÄ™dzynarodowy certyfikat dla samolotów Skytruck, odstawia siÄ™ je teraz na przyzakÅ‚adowy plac.

MiaÅ‚y trafić do Indonezji, ale Lockheed nie zaÅ‚atwiÅ‚ obiecanego kontraktu (w grudniu ubiegÅ‚ego roku mieleckie zakÅ‚ady, zadÅ‚użone na 200 mln zÅ‚, sprzedano za 250 mln zÅ‚ amerykaÅ„skiej firmie Sikorsky Aircraft Co., która miaÅ‚a startować w przetargu na zakup Å›migÅ‚owców; cena zakÅ‚adów odpowiada cenie czterech Å›migÅ‚owców, które majÄ… tam produkować Amerykanie - S. S.).

NiewypaÅ‚em okazaÅ‚a siÄ™ też pomoc dla upadajÄ…cych zakÅ‚adów zbrojeniowych w Pionkach - na przekazanie im technologii nie godzi siÄ™ nasz komitet offsetowy, ponieważ Amerykanie zawyżajÄ… wartość inwestycji. Poza tym sam transfer technologii nie da nic, a ustawienie maszyn też nie pomoże. Fabryka nie ma kapitaÅ‚u na kupno materiaÅ‚ów, z których mogÅ‚aby cokolwiek wyprodukować. Ukrytymi bankrutami okazaÅ‚o siÄ™ wiele polskich firm, które miaÅ‚y odebrać offset". Nie sÄ… to żadne tajne informacje, wszystkie można znaleźć w listopadowym "Forbesie". Nie sposób znaleźć za to jakichkolwiek reakcji na ten dziennikarski raport.

W każdym razie tak wyglÄ…da realizacja umowy USA z "najlepszym sojusznikiem w Europie". A jest to tylko garść przykÅ‚adów, których w samym raporcie Jakuba StÄ™pnia znaleźć można znacznie wiÄ™cej. Za samoloty zapÅ‚aciliÅ›my konkretnymi pieniÄ™dzmi, a w zamian dostaliÅ›my sporo iluzji. ZresztÄ… podobnie jest z funduszami na modernizacjÄ™ polskiej armii obiecanymi za pomoc w Iraku. DostaliÅ›my od Pentagonu dokÅ‚adnie tyle, ile wydaliÅ›my na ekspedycjÄ™ do Iraku i wydamy na wyjazd do Afganistanu (razem 1,5 mld zÅ‚).

Dajmy dobry przykład


W sprawie Afganistanu znowu wyrywamy siÄ™ przed szereg, znowu ryzykujemy i znowu bez debaty publicznej. Na poczÄ…tek nieodżaÅ‚owany byÅ‚y minister obrony RadosÅ‚aw Sikorski poinformowaÅ‚ nas, że polscy żoÅ‚nierze pojadÄ… do Iraku, bo tak zdecydowaÅ‚ poprzedni rzÄ…d, i bÄ™dzie to 700 żoÅ‚nierzy. Zaraz jednak uspokoiÅ‚, że chodzi tylko o ochronÄ™ baz, bez zaangażowania w dziaÅ‚ania zbrojne. Później podano informacjÄ™, że może siÄ™ pojawić konieczność użycia polskich oddziaÅ‚ów w walkach, ale tylko jeÅ›li zajdÄ… wyjÄ…tkowe okolicznoÅ›ci. NastÄ™pnie polski kontyngent powiÄ™kszyÅ‚ siÄ™ do 1200 żoÅ‚nierzy.

I dopiero po paru miesiÄ…cach dowiedzieliÅ›my siÄ™ od Sikorskiego, że "misja w Afganistanie bÄ™dzie prawdopodobnie najbardziej wymagajÄ…cym zadaniem dla polskiej armii od czasów szturmu Berlina w 1945 r.". A wszystko to bez żadnej dyskusji, bez wÄ…tpliwoÅ›ci. Bez debaty sejmowej choćby, bez pytaÅ„ jakże krytycznej zawsze wobec wÅ‚adzy prasy. We WÅ‚oszech w wyniku sporu o zaangażowanie tamtejszych wojsk w Afganistanie upadÅ‚ rzÄ…d, a u nas? Cisza na morzu.

Gdy ktoś się jednak wychylił, gaszony był informacją, że nie ma o czym dywagować, bo wypełniamy jedynie nasze zobowiązania sojusznicze w NATO. Dziś już wiemy, że to po prostu nieprawda.

Jak przyznaÅ‚ gen. StanisÅ‚aw Koziej w programie "Prosto w oczy" (TVN 24), "USA poprosiÅ‚y polskie wÅ‚adze o danie dobrego przykÅ‚adu i wysÅ‚anie kontyngentu bez żadnych ograniczeÅ„ w sprawie jego wykorzystania", czego zgodnie z reguÅ‚ami paktu póÅ‚nocnoatlantyckiego mogliÅ›my sobie zażyczyć. Na afgaÅ„skim poÅ‚udniu, gÅ‚ównej arenie wojny, walczÄ… żoÅ‚nierze z USA, Wielkiej Brytanii, Kanady, Holandii, Danii, Rumunii i Estonii. Inni zaÅ› najważniejsi uczestnicy zachodniej koalicji, jak Francja, Niemcy, WÅ‚ochy, Hiszpania czy Turcja, także utrzymujÄ… swoje wojska w Afganistanie, ale nie zgadzajÄ… siÄ™, by byÅ‚y posyÅ‚ane do walki z talibami na poÅ‚udniu czy wschodzie. ObowiÄ…zek obowiÄ…zkiem, ale w jego ramach istniaÅ‚ zasadniczy wybór, o którym media i politycy rozmawiać nie chcieli. Dlaczego?

W Polsce, czyli taniej


Teraz możemy już przejść do tarczy antyrakietowej. DziÅ› siÄ™ wydaje, że rzÄ…d raczej poprze projekt jej budowy, choć zarzeka siÄ™, iż bÄ™dzie stawiaÅ‚ warunki. Jak polskie rzÄ…dy egzekwujÄ… postawione w umowach z USA warunki, wiemy z umowy offsetowej. Na wstÄ™pie zauważmy, że caÅ‚y problem umieszczenia w Polsce i w Czechach elementów tarczy jest dla USA kwestiÄ… w dużej mierze finansowÄ…, a nie bezwzglÄ™dnÄ… koniecznoÅ›ciÄ… w zapewnieniu sobie i nam bezpieczeÅ„stwa. W naszej części Å›wiata bÄ™dzie to po prostu taÅ„sze, gdyż trzeba mniej urzÄ…dzeÅ„ przechwytujÄ…cych, niż gdyby zainstalowano je na wschodnim wybrzeżu USA, gdzie trzeba by zestrzeliwać rakiety w ostatniej fazie lotu. Nie sposób odmówić racji prof. Romanowi Kuźniarowi, gdy twierdzi, że wbrew nazwie caÅ‚e przedsiÄ™wziÄ™cie ma charakter raczej ofensywny niż obronny. "Na terenie Bliskiego Wschodu nie ma paÅ„stw, które dysponujÄ… odpowiedniÄ… technologiÄ… i intencjÄ… zaatakowania USA. Z kolei Rosja ma technologiÄ™, ale również nie ma intencji takiego ataku. Po co zatem tarcza? W Polsce różni eksperci powtarzajÄ… błędnÄ… opiniÄ™, że jest to system defensywny. Nic bardziej błędnego? w obecnych warunkach jest to system jednoznacznie ofensywny" - stwierdza Kuźniar. I podaje przykÅ‚ad z lat 60., kiedy to Sowieci postanowili zbudować tarczÄ™ antyrakietowÄ….

Wówczas Waszyngton przekonaÅ‚ MoskwÄ™, że lepiej dla bezpieczeÅ„stwa Å›wiatowego bÄ™dzie pozostawić obszary paÅ„stw niechronione w ten sposób, bo "kto jest wrażliwy na atak, jest także powÅ›ciÄ…gliwy" i dwa razy siÄ™ zastanowi, zanim rozpocznie wojnÄ™. Sowieci siÄ™ zgodzili i podpisano ukÅ‚ad ABM, który ograniczaÅ‚ rozmiary systemów antyrakietowych obu mocarstw. Paradoksalnie wiÄ™c, bezpieczeÅ„stwo w tego typu sytuacjach zapewnia siÄ™ raczej przez rozbrojenie, a tarcze faktycznie sÄ… instrumentami polityki agresywnej.

Idziemy na ślepo


Wobec ogromnej siÅ‚y USA wraz z kolejnymi zbrojeniami i naruszaniem Å›wiatowego ukÅ‚adu siÅ‚ roÅ›nie prawdopodobieÅ„stwo ataku nie na USA, ale na jego sÅ‚abszych sojuszników, w tym PolskÄ™. A nawet nie tyle ataku, ile wrogiej polityki. Budowa w Polsce tarczy może siÄ™ skoÅ„czyć tym, że w "WiadomoÅ›ciach" TVP po informacji o kolejnym wrogim ruchu Moskwy wobec Warszawy w sprawach ekonomicznych zobaczymy Å›ciskajÄ…cych siÄ™ Putina z Bushem.

Naiwna wydaje siÄ™ wiara polityków, że w zamian za tarczÄ™ dostaniemy rakiety Patriot, które miaÅ‚yby bronić jej samej i okolic. Amerykanie nie mogÄ… sobie na to pozwolić, bo przyznaliby tym samym, że caÅ‚e przedsiÄ™wziÄ™cie skierowane jest przeciw Rosji, a nie Iranowi czy innym "paÅ„stwom zbójeckim". ZresztÄ… fakt, że domagamy siÄ™ rakiet Patriot, najlepiej Å›wiadczy o tym, że budowa tarczy zagraża naszemu bezpieczeÅ„stwu. DokonujÄ…c nawet pobieżnego przeglÄ…du wspóÅ‚pracy z administracjÄ… republikanów, nie sposób znaleźć żadnych pozytywów. Zamiast zdobyć miÄ™dzynarodowy prestiż, daliÅ›my siÄ™ wciÄ…gnąć w powszechnie krytykowanÄ… na Å›wiecie wojnÄ™, zamiast rozwoju gospodarczego dostaliÅ›my w wyniku umowy offsetowej pseudoinwestycje. Mimo to nadal, jak pokazuje przykÅ‚ad Afganistanu, gotowi jesteÅ›my iść na Å›lepo za namowami USA.

JeÅ›li tak wyglÄ…dajÄ… efekty gabinetowych decyzji ekspertów, to może jednak warto poddać naszÄ… politykÄ™ zagranicznÄ… pod debatÄ™ publicznÄ…, która nada procesowi podejmowania decyzji prawdziwie demokratyczny kontekst. Lekceważenie opinii spoÅ‚eczeÅ„stwa krytykujÄ… ostatnio nawet wojskowi, przytomnie zauważajÄ…c - jak wspomniany gen. Koziej - że paÅ„stwo stoi siłą Å›wiadomoÅ›ci publicznej obywateli, a nie tajemniczoÅ›ciÄ… rzÄ…du.

Tekst ukazał się w "Rzeczpospolitej" z 19 marca 2007.
 
< Ïðåä.   Ñëåä. >