Zasady uczestnictwa

Osoby planujące udział w wydarzeniach związanych z dniem protestu przeciwko Tarczy Antyrakietowej prosimy o zachowanie zasady NO LOGO. Czytaj więcej.

 

Pomoc finansowa dla kampanii

Logowanie






Çàáûëè ïàðîëü?
Âû íå çàðåãèñòðèðîâàíû. Ðåãèñòðàöèÿ

Kolporter RSS

Podpisz petycjÄ™ przeciwko Tarczy!

Tarcza Ameryki _CMN_PDF_ALT Âåðñèÿ äëÿ ïå÷àòè _CMN_EMAIL_ALT
Àâòîð Przegl?d   
Monday, 10 March 2008
FRONTPAGE_NO_TRANSLATION_AVAILABLE

Jesteśmy tanim sojusznikiem. Tak nas postrzegają w Stanach Zjednoczonych. A tam wszystko ma swoją cenę.
Na czym polega rola USA w polskiej polityce zagranicznej? Dominuje poglÄ…d, że to nasz gÅ‚ówny partner, sojusznik, obroÅ„ca. Ile w tym jest mitu, a ile prawdy?

To, że Stany Zjednoczone sÄ… dla nas bardzo ważnym partnerem – to sprawa oczywista. Co do roli sojusznika – nie mamy z USA, mimo naszych wyrażanych oczekiwaÅ„, sojuszu dwustronnego. Nie mamy z nimi nawet zwykÅ‚ego ukÅ‚adu o przyjaźni i wspóÅ‚pracy, tak jak np. FrancjÄ…, Niemcami, WÅ‚ochami czy HiszpaniÄ…. Ale jesteÅ›my sojusznikami w ramach umowy wielostronnej, w ramach NATO, w którym USA sÄ… gÅ‚ównym czynnikiem. PamiÄ™tajmy też, że jest to globalne mocarstwo, które rozgrywa swoje interesy w każdym regionie Å›wiata. WiÄ™c jeżeli mamy z nim dobre stosunki – to lepiej. Oby nie przesadzać, żeby nie popaść w klientelizm.
A popadamy?

Przykład naszego zaangażowania w Iraku, w Afganistanie, powinien skłaniać do myślenia. Prestiżowo na tym nie zyskujemy...

A politycznie? Biznesowo?

W Iraku i Afganistanie Stany Zjednoczone realizujÄ… swoje interesy. Czy robiÄ… to skutecznie – to inna sprawa. A my? ProszÄ™ bardzo, niech nasi politycy odpowiedzÄ…: jaki mamy interes w Iraku? W Afganistanie? BÄ™dÄ… mówić, że bezpieczeÅ„stwo. A przecież to jest ogólnikowe uzasadnienie. BezpieczeÅ„stwo – to sÅ‚owo wytrych. JeÅ›li zapytamy ich, co konkretnego za tym siÄ™ kryje, to już nie potrafiÄ… wyjaÅ›nić. MyÅ›lÄ™, że jeÅ›li chodzi o Stany Zjednoczone, to popadamy w zależność wrÄ™cz satelickÄ…. To jest samosatelizacja. Ten zarzut nie dotyczy bynajmniej obecnej ekipy rzÄ…dzÄ…cej PolskÄ… – ale w zasadzie wiÄ™kszoÅ›ci poprzednich bÄ™dÄ…cych u wÅ‚adzy od 1989 r.

Polski z Waszyngtonu nie widać...

A Stany Zjednoczone? Jakie jest miejsce Polski w polityce amerykańskiej?

Polska nie jest bardzo ważnym krajem dla Stanów Zjednoczonych. Ameryka prowadzi politykÄ™ globalnÄ… – Unia Europejska, Rosja, Chiny, Japonia, Bliski Wschód, taka jest jej perspektywa. Polski z tego poziomu wyraźnie nie widać. Jest wiÄ™c oczywista asymetria w stosunkach dwustronnych. A oprócz tego jest jeszcze pewien problem – otóż Polska regularnie w ostatniej dekadzie podkreÅ›laÅ‚a swoje dobre stosunki z USA kosztem UE. A to szkodziÅ‚o naszej pozycji w Unii, spychajÄ…c nas na jej peryferie. Miejmy nadziejÄ™, że obecny rzÄ…d Donalda Tuska zechce to zmienić. JeÅ›li bowiem w Unii bÄ™dziemy maÅ‚o znaczyć, to tym sÅ‚absza bÄ™dzie nasza wartość w stosunkach z USA.

Czym w tej chwili jest Polska dla Ameryki?

PrzykÅ‚adem kraju, w którym najczęściej dochodziÅ‚o do wystÄ…pieÅ„ i protestów przeciwko systemowi realnego socjalizmu. Waszyngton to wspieraÅ‚, także finansowo. Postrzegano nas jako dzielny naród, to siÄ™ wszystkim podoba, a Amerykanom w szczególnoÅ›ci. Oni też wiedzÄ…, że Polacy sÄ… proamerykaÅ„sko nastawieni. MyÅ›lÄ™, że dla mocarstwa prowadzÄ…cego politykÄ™ globalnÄ… dobrze mieć kraj przyjazny, na który zawsze można liczyć. Który w dodatku dużo nie kosztuje. A da za darmo coÅ›, co ma bardzo wysokÄ… cenÄ™. Na przykÅ‚ad w czasie wojny w Zatoce Perskiej w roku 1991 polski wywiad przekazaÅ‚ Amerykanom plany podziemnych schronów w Bagdadzie. Za darmo. W roku 2003, podczas inwazji na Irak, nie postawiliÅ›my Stanom Zjednoczonym żadnych warunków. PoszliÅ›my za USA w ciemno. Tylko trzy kraje zdecydowaÅ‚y siÄ™ na taki krok – Wielka Brytania, Australia i Polska. Nie domagaliÅ›my siÄ™ okreÅ›lenia wsparcia logistycznego, nie ustaliliÅ›my terminu wyjÅ›cia z Iraku. JesteÅ›my tam, choć inne kraje już siÄ™ wycofaÅ‚y bÄ…dź siÄ™ wycofujÄ…. JesteÅ›my tanim sojusznikiem. Tak nas postrzegajÄ… w Ameryce. A tam wszystko ma swojÄ… cenÄ™.

Polityka zagraniczna jest funkcjÄ… polityki wewnÄ™trznej. I tak to siÄ™ w Polsce ukÅ‚ada – Polacy sÄ… proamerykaÅ„scy, wiÄ™c politycy sÄ… przekonani, że Å›wiadectwa ich dobrych kontaktów z amerykaÅ„skimi przywódcami przysparzajÄ… im popularnoÅ›ci.

Polityka zagraniczna to fragment ogólnej polityki paÅ„stwa. Gdyby caÅ‚a polityka, ogólnie biorÄ…c, byÅ‚a dobra, to – byÅ‚aby szansa, by polityka zagraniczna byÅ‚a efektywna i finezyjna. A tak, odstajemy od standardów europejskich. W polityce zagranicznej, kiedy mieliÅ›my dwa jasno okreÅ›lone cele – wejść do NATO i do UE – to jakiÅ› konsensus jeszcze istniaÅ‚. Gdy te cele osiÄ…gnÄ™liÅ›my, to wracamy do tradycyjnych polskich zwyczajów, do kÅ‚ótni, do wykorzystywania polityki zagranicznej do rozgrywek wewnÄ™trznych, miÄ™dzypartyjnych. Polska polityka jest oparta nie na racjonalnej kalkulacji, nie na interesach, lecz na przekonaniach, życzeniach, a niekiedy nawet na oczekiwaniach na pochwaÅ‚y możnych tego Å›wiata.

Gdy rozum śpi...

Jednym sÅ‚owem polska polityka zagraniczna powinna być oparta na kalkulacji naszych interesów, ale i na zrozumieniu istniejÄ…cych w Å›wiecie tendencji. Zważeniu, jakÄ… rolÄ™ odgrywa Ameryka, jakÄ… Unia, jakÄ… Rosja i jak to siÄ™ bÄ™dzie zmieniaÅ‚o.

Ale kto ma to robić? W Stanach Zjednoczonych jest szereg niezależnych instytutów, zajmujÄ…cych siÄ™ politykÄ… zagranicznÄ…. W Polsce w zasadzie niczego takiego nie ma. KiedyÅ› byÅ‚ Polski Instytut Spraw MiÄ™dzynarodowych, to go rozwiÄ…zano. Potem stworzono jakÄ…Å› jego namiastkÄ™ w formie instytucji analitycznej, niedysponujÄ…cej jednak mocnym standingiem naukowym; zresztÄ… i tak organy rzÄ…dowe zaangażowane w procesie polityki zagranicznej nie wykazujÄ… zainteresowania ekspertyzami nowego PISM. A przecież pierwszÄ… rzeczÄ… jest umieć korzystać z wiedzy specjalistów; jednak nie podejrzewam polskich polityków, że potrafiÄ… choćby sformuÅ‚ować pytania wobec ekspertów. Dlaczego? Być może sÄ… przekonani o swojej omnipotencji intelektualnej... Tymczasem w USA niezależne instytuty analizujÄ…, co siÄ™ dzieje w Å›wiecie, ich opracowania i oceny trafiajÄ… do Departamentu Stanu, do innych resortów. Zawsze przed podjÄ™ciem ważnej decyzji w USA zasiÄ™ga siÄ™ opinii co najmniej dwóch, trzech niezależnych instytucji. Gdy sÄ… sprawy o znaczeniu wojskowym – sÄ… dwie opinie: i wojskowa, i cywilna. A u nas? Nie wiem, kto doradza naszym politykom. MyÅ›lÄ™, że to jest raczej polityka zamkniÄ™ta, w krÄ™gach partyjnych lub towarzyskich, wiÄ™c trudno podejrzewać, by byÅ‚a racjonalna, skuteczna, korzystna dla kraju i spoÅ‚ecznie akceptowana.

Polska ustawiÅ‚a siÄ™ w roli sojusznika Ameryki. I, przynajmniej jeÅ›li chodzi o wschód naszego kontynentu, w roli jej narzÄ™dzia. Gdy byÅ‚a w tym rejonie jakaÅ› amerykaÅ„ska gra, natychmiast byliÅ›my uruchamiani.

Dajemy siÄ™ instrumentalnie wykorzystywać. To każdy widziaÅ‚. Jak USA zaostrzaÅ‚y kurs wobec Rosji, wspierajÄ…c te różne kolorowe, kwiatowe rewolucje, to myÅ›my byli pierwsi w szeregu. To nie byÅ‚a tylko kwestia Ukrainy, ale i Gruzji, a także próby wpÅ‚ywania na BiaÅ‚oruÅ›. Potem Amerykanie z tego siÄ™ wycofali, a my zostaliÅ›my z problemami. Ale w polskiej polityce w okresie miÄ™dzywojennym też funkcjonowaÅ‚a idea prometeizmu, wspierania różnych ruchów odÅ›rodkowych na terenie ZSRR. Podejrzewam, że w polskich elitach bardzo mocno zakorzenione jest nastawienie antyrosyjskie. Ono nie narodziÅ‚o siÄ™ teraz, ono istniaÅ‚o i w poprzednich stuleciach. Mamy kompleks antyrosyjski. Oni też majÄ… kompleks antypolski, ale oni sÄ… silniejsi. Im to aż tak bardzo nie szkodzi jak nam.

Tusk jedzie po tarczÄ™?

O co premier Tusk powinien zawalczyć w Stanach Zjednoczonych? O co powinien się postarać?

Najpierw zadajmy sobie pytanie: co jest możliwe? Możliwe jest np. przeciÄ…ganie negocjacji w sprawie tarczy antyrakietowej. To ma sens, bo nie wiemy, jaki bÄ™dzie wynik wyborów w Stanach Zjednoczonych, czy nowa administracja bÄ™dzie chciaÅ‚a finansować ten projekt. Dobrze byÅ‚oby negocjacje przeciÄ…gać... Może coÅ› "ugrać”: jakÄ…Å› znaczÄ…cÄ… pomoc amerykaÅ„skÄ… dla modernizacji polskiej armii, zapewnić, by umowa byÅ‚a równoprawna, a nie wyłączaÅ‚a instalacjÄ™ amerykaÅ„skÄ… i personel obsÅ‚ugujÄ…cy spod jurysdykcji prawa polskiego i miÄ™dzynarodowego. Bo nie podejrzewam Platformy Obywatelskiej, by miaÅ‚a odwagÄ™ zapytać, po co ta tarcza, czy jest ona nam potrzebna.

To ja pytam: po co ta tarcza? Czy to jest przedsięwzięcie biznesowe, bo parę firm chce zarobić, czy też przedsięwzięcie militarne?

Oficjalnie jest to jeden z pomysÅ‚ów amerykaÅ„skich, jak przygotować siÄ™ lepiej do tzw. wojny z terroryzmem, zapobiegać atakom rakietowym z strony rogue states. Ale, w moim przekonaniu, jest w tym projekcie coÅ›, o czym Amerykanie nie chcÄ… do koÅ„ca powiedzieć. Ta tarcza może mieć też inne funkcje... A bezpoÅ›rednie konsekwencje jej instalacji bÄ™dÄ… takie, że wywoÅ‚ajÄ… reakcjÄ™ Rosji. Rosja już zapowiada, że może nacelować na PolskÄ™ swoje rakiety. Na pewno nie wzmocni to bezpieczeÅ„stwa naszego kraju. I nie uÅ‚atwi stosunków z MoskwÄ…. Na pewno też przyczyni siÄ™ do otwarcia nowego etapu wyÅ›cigu zbrojeÅ„, a także wystawi nas jako cel ataków terrorystycznych. Natomiast racjonalne w dziaÅ‚aniach rzÄ…du jest to, że godzÄ…c siÄ™ na tarczÄ™, chce coÅ› wytargować.

Racjonalne? Że chce się tarczy?

W moim przekonaniu tarcza jest pomysłem poronionym. Ona niczego dobrego światu, w tym USA, nie przyniesie. Ale skoro wybraliśmy rolę sojusznika Ameryki "na dobre i złe", poparliśmy szereg nierozsądnych działań amerykańskich, jesteśmy w Iraku, trudno się spodziewać, że nagle nasi politycy otrzeźwieją i zaczną rozsądnie podejmować decyzje.
Jaki interes ma Polska w tarczy?

Może wiedzą to politycy? W mojej ocenie, z wojskowego punktu widzenia, tarcza nie wzmocni naszego bezpieczeństwa. Wręcz przeciwnie, przysporzy nowych zagrożeń.

A z politycznego punktu widzenia? Wzmocni pozycjÄ™ Polski w Europie?

Nie wzmocni. Dlatego że znaczna część krajów UE jest tarczy przeciwna. Tym bardziej że tarcza nie jest przedsiÄ™wziÄ™ciem natowskim. To unilateralna decyzja Stanów Zjednoczonych. Amerykanie dokonali takiego wyboru, nie baczÄ…c na interesy czy oczekiwania swoich tradycyjnych europejskich sojuszników.

Co by się stało Polsce, gdybyśmy powiedzieli Amerykanom, że nie chcemy tarczy na swoim terytorium?

Nic by się nie stało.

W poszukiwaniu Wielkiego Brata

A cóż siÄ™ stanie, gdy siÄ™ zgodzimy? Jaka dobroć na nas spÅ‚ynie, prócz tego, że Amerykanie poklepiÄ… nas po plecach?

Nie spodziewam siÄ™ żadnej gratyfikacji. Gdy Polska weszÅ‚a do Iraku i podjęła siÄ™ wojskowego zarzÄ…dzania strefÄ… okupacyjnÄ…, nazywanÄ… eufemistycznie strefÄ… stabilizacyjnÄ…, pojawiÅ‚ siÄ™ (w styczniu 2004 r.) w naszej telewizji publicznej wywiad ze znanym ekspertem Tedem Galenem Carpenterem, z bardzo wpÅ‚ywowego think-tanku Republikanów – Instytutu Katona. Na pytanie, co Polska za to dostanie, dziennikarz usÅ‚yszaÅ‚ w odpowiedzi: nic albo niewiele. Jak to nic? Nic, "taka jest brutalna rzeczywistość. Ameryka nie wynagradza paÅ„stw klientów niezależnie od tego, jak bardzo by z nami wspóÅ‚pracowaÅ‚y".

Ale my nic z tego klientowania nie mamy...

Może politycy coÅ› majÄ…? Choćby dobre samopoczucie. Czy rzÄ…dzi w Polsce lewica, czy prawica – jesteÅ›my jednakowo proamerykaÅ„scy. To znaczy, że w Polsce elity polityczne majÄ… szczególnÄ… predyspozycjÄ™ do prowadzenia polityki na kolanach. Może to jest efekt poprzedniego systemu? Braku wyobraźni, że można żyć bez Wielkiego Brata? I jak go nie ma, to bieda, to trzeba go szukać, uciekać siÄ™ pod skrzydÅ‚a Wuja Sama? Mam pretensjÄ™ do polityków lewicy, że oni najbardziej gorliwie to robili. Nie dziwiÄ™ siÄ™ prawicy – prawica byÅ‚a wspierana wczeÅ›niej przez AmerykÄ™, może czuć dÅ‚ug wdziÄ™cznoÅ›ci. Ale lewica? Dlaczego staÅ‚a siÄ™ taka sÅ‚użalcza wobec Waszyngtonu? WiÄ™c powtarzam: jeÅ›li zapadnie decyzja w sprawie tarczy, to miejmy Å›wiadomość – Polska z tego tytuÅ‚u nie osiÄ…gnie żadnych istotnych korzyÅ›ci. Może jakieÅ› nieistotne... Z pewnoÅ›ciÄ… stanie przed nowymi problemami.

Zwolennicy tarczy twierdzą, że zwiększy się bezpieczeństwo Polski.

BezpieczeÅ„stwo mierzy siÄ™ w kontekÅ›cie potencjalnych zagrożeÅ„. WiÄ™c raczej siÄ™ zmniejszy, aniżeli zwiÄ™kszy. Poza tym, mimo że jesteÅ›my coraz bardziej proamerykaÅ„scy, to Amerykanie wcale nas nie ceniÄ…. To widać na tak prostym przykÅ‚adzie jak sprawa wiz dla Polaków. Czy to nie jest papierek lakmusowy?

Co Tusk może w USA zaÅ‚atwić? Już wiemy, że niewiele. Wiz nie zaÅ‚atwi, mimo że dla wiÄ™kszoÅ›ci krajów Unii Stany Zjednoczone wizy zniosÅ‚y, ostatnio m.in. Czechom. Najpewniej na tarczÄ™ siÄ™ zgodzi, opowiadajÄ…c, jaki to osiÄ…gnÄ…Å‚ negocjacyjny sukces. Co dalej? Przecież za parÄ™ miesiÄ™cy tej administracji nie bÄ™dzie...

Wizyta premiera jest przede wszystkim funkcjÄ… naszej polityki wewnÄ™trznej. On w ten sposób chce budować swojÄ… pozycjÄ™. A jeżeli już tam bÄ™dzie, to przede wszystkim powinien spotkać siÄ™ z różnymi Å›rodowiskami, bo przecież nie wiemy, kto wygra wybory. Ważne jest też, żeby trochÄ™ poprawiÅ‚ obraz Polski w spoÅ‚eczeÅ„stwie amerykaÅ„skim. Bo jego poprzednicy utrwalali wizerunek klienta satelity, a nie partnera. Nie oczekujÄ™ wiÄ™c żadnych spektakularnych sukcesów. Przypuszczam, że premier również ich nie zakÅ‚ada.

Tak pan sądzi? Mogę się założyć, że w mediach będzie wielkie halo.

W niektórych na pewno. Ale realny efekt tej wizyty bÄ™dzie niewielki. Zobaczy pan. My, jeÅ›li mamy do zaÅ‚atwienia coÅ› ważnego w ramach polityki zagranicznej, to w stosunkach z UniÄ… i w stosunkach z RosjÄ…. Ze Stanami Zjednoczonymi to wÅ‚aÅ›ciwie powinniÅ›my obecny sojusz podtrzymywać, rozwijać dobre stosunki, intensyfikować handel i wspóÅ‚pracÄ™ w dziedzinach spoÅ‚ecznych oraz starać siÄ™ doradzać USA, żeby wiÄ™cej byÅ‚o multilateralizmu w ich dziaÅ‚aniach na arenie miÄ™dzynarodowej, żeby nie dziaÅ‚ali ponad NATO, ponad ONZ. Bo skÅ‚onność do tego majÄ…. Nie jest w naszym interesie, żeby Stany Zjednoczone byÅ‚y żandarmem Å›wiata. ZwÅ‚aszcza że jesteÅ›my z nimi w tak bliskich stosunkach.

Unia, głupcze!

Więc najważniejszym kręgiem polskiej polityki zagranicznej jest Unia Europejska. I Polska swą politykę powinna kształtować przede wszystkim poprzez Unię...

Tak. DokonaliÅ›my przecież takiego wyboru. A jeÅ›li to, co paÅ„stwa Unii proponujÄ…, nam siÄ™ nie podoba, to mamy mechanizmy przekonywania ich do naszej racji. PowinniÅ›my wspóÅ‚tworzyć politykÄ™ zagranicznÄ… Unii. Za rzÄ…dów PiS tego nie robiliÅ›my.

Tylko z Unią walczyliśmy...

Dla premiera KaczyÅ„skiego Unia to byli "oni". Teraz stracony czas trzeba nadrobić. Unia to nie tylko nasi partnerzy polityczni. Ponad trzy czwarte naszego eksportu lokujemy na rynkach unijnych. Unia może nam pomóc w sprawach pozaeuropejskich, ma ukÅ‚ady o partnerstwie z najważniejszymi regionami, paÅ„stwami, organizacjami. Przez niÄ… trzeba dziaÅ‚ać. Niech Unia mocniej siÄ™ stara, by Stany Zjednoczone zniosÅ‚y dla nas wizy. Na razie niezbyt aktywnie angażuje siÄ™ w tej sprawie, ale jest pytanie, czy podjÄ™liÅ›my dziaÅ‚ania, żeby UniÄ™ przekonać, by nas silniej wspieraÅ‚a? Poza tym i w Ameryce, i w krajach Unii bÄ™dÄ… nas cenić, jeÅ›li bÄ™dziemy coÅ› proponować, a nie tylko popierać lub zwalczać czyjeÅ› propozycje. Trwa na przykÅ‚ad dyskusja o przyszÅ‚oÅ›ci NATO. Czy Sojusz ma poszerzać swoje funkcje? Jakie sÄ… granice jego nastÄ™pnych rozszerzeÅ„? Czy powinien stać siÄ™ sojuszem globalnym? Warto siÄ™ zastanowić, czy wówczas nie zagrozi to jego skutecznoÅ›ci i spójnoÅ›ci. Mam nadziejÄ™, że już nie powrócÄ… zupeÅ‚nie nierozsÄ…dne koncepcje z okresu rzÄ…du PiS, wypowiadane przecież przez wysokiego funkcjonariusza MSZ, który mówiÅ‚, że warto rozważyć, czy nie zastÄ…pić NATO sojuszem dwustronnym z USA.

To był Witold Waszczykowski. Wiceministrem jest do dzisiaj.

Hm...Widocznie niektórym naszym politykom nie wystarcza realizowana strategia bandwagoning, a wybierajÄ… wychodzenie przed szereg, a raczej lokomotywÄ™. Nie potrafiÄ… grać zespoÅ‚owo w orkiestrze, jakÄ… jest NATO i UE. Wychodzenie przed zespóÅ‚ jest zachowaniem nowicjusza, który cierpiÄ…c na niedosyt sÅ‚ów uznania, pcha siÄ™ do przodu. Starzy gracze dyskretnie siÄ™ uÅ›miechajÄ…c, na razie nie reagujÄ…... Niestety w naszych elitach politycznych dominuje życzeniowe myÅ›lenie, że jesteÅ›my krajem znaczÄ…cym, prymusem, prawie że mocarstwem. Mamy jakieÅ› dziwne wyobrażenie o naszej nadzwyczajnej pozycji miÄ™dzynarodowej. A jaka ona jest? JesteÅ›my na obrzeżach Unii, paÅ„stwem, które zostaÅ‚o przyjÄ™te do Wspólnoty trochÄ™ na kredyt, z przyczyn politycznych, a nie gospodarczych. Wiele jeszcze musimy nadrobić. Ale my gramy ponad możliwoÅ›ci. Nas nie stać ani na obecność w Iraku, ani w Afganistanie. Poza tym już dawno powinny być zdefiniowane nasze interesy po wejÅ›ciu do NATO i po przystÄ…pieniu do Unii. Czy pan sÅ‚yszaÅ‚ jakÄ…Å› dyskusjÄ™ na ten temat?

Ryszard ZiÄ™ba – profesor w Instytucie Stosunków MiÄ™dzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. Autor publikacji poÅ›wiÄ™conych polityce zagranicznej Polski, polityce bezpieczeÅ„stwa, Unii Europejskiej oraz teorii stosunków miÄ™dzynarodowych.

 

 


 
< Ïðåä.   Ñëåä. >